15 lipca 2011 18:52, Kategoria: Howto

Przychodzi taki czas w życiu każdego użytkownika Audi A4 (starszego rocznika w okolicach 1997 – 1998 roku), że najczęściej podczas ulewnego deszczu, wycieraczki stają mu w połowie drogi albo w ogóle nie odpalają. Doraźną pomoc może przynieść preparat typu WD40 ale nie jest to rozwiązanie długoterminowe. Trzeba nadmienić, że jest to typowa „usterka” dla tego, dość prostego mechanizmu i równie prosto ją naprawić jeśli dysponujemy odrobiną wolnego czasu. Na problem napotkałem się już dwukrotnie i przyczyna była taka sama. Zapieczony mechanizm poruszania wycieraczkami. Jak pokazuje doświadczenie – silnik nie ma zwyczaju padać ale warto nie wymuszać pracy wycieraczek z takim oporem aby nie uszkodzić rzeczonego silnika. Cena używanego mechanizmu może się wahać w granicach 100-300 zł ale można to zrobić samemu.

Z góry ostrzegam, że jest to dokumentacja mojej naprawy i nie należy jej rozpatrywać jako instrukcji! Tym samym nie biorę odpowiedzialności za jakiekolwiek szkody wynikłe ze stosowania się do mojego opisu.

Zaczynamy więc od podniesienia maski i zlokalizowania problemu…

Kółkami oznaczone są zaślepki a pod nimi kryją się śruby do odkręcenia. Potrafią być mocno skręcone więc trzeba poruszyć wodze fantazji aby je odkręcić.

Po odkręceniu śrub trzeba pozbyć się plastiku oznaczonego X. Aby łatwiej było ściągnąć wycieraczki z bolców – polecam zagiąć pióra do góry jak przy myciu szyby. Nie ma wtedy zbędnego docisku. Następnie, warto odkręcić pokrywę komputera oznaczoną na zdjęciu powyżej – ułatwi to pracę i zwiększy dostęp do mechanizmu.

Koło numer 1 oznacza co należy odkręcić najpierw – czyli silnik od mechanizmu. Po jego odkręceniu należy oczywiście wykręcić śruby z pozycji nr 2.

Tak to wygląda z bliska. Śruba A trzyma napęd naszych wycieraczek natomiast 3 śruby B trzymają sam silnik przy mechanizmie. Kolejność jest następująca: najpierw odkręcamy śrubę A z tymże UWAGA: trzeba wzrokowo zapamiętać (albo zrobić sobie zdjęcie) w jakiej pozycji, mniej więcej, jest skręcona ta złota blaszka. Potem będzie łatwiej wypozycjonować wycieraczki. Istnieje szansa, że nie będziemy jej mogli odkręcić, wtedy można sobie zblokować mechanizm za pośrednictwem kombinerek np. tak:

Kiedy już nam się to uda – wyciągamy interesujący nas element spod maski.

W następnym kroku musimy użyć siły i finezji zarazem ;)

Aby wybić oznaczony trzpień z tej „tulejki” musimy usunąć metalowe półkole, które go blokuje. Z istotnych elementów, których warto nie zgubić to oznaczone podkładki i oring, znajdujący się pod górną podkładką.

Wkręcamy całość w imadło – jeśli dysponujemy i delikatnie wybijamy trzpień. Żeby nie uszkodzić gwintu, warto nałożyć na niego nakrętkę.

Za pomocą drobnoziarnistego papieru ściernego, dokładnie czyścimy oba „bolce”…

Oraz tulejki…

Przed zmontowaniem trzeba całość nasmarować dokładnie smarem – i wewnątrz tulejki i sam bolec na około. Warto przy okazji przesmarować wszystkie inne połączenia kulowe naszego mechanizmu – mamy wtedy pewność, że długo nam posłuży.

Informacje dodatkowe: ponowny montaż wykonujemy dokładnie w odwrotnej kolejności. Dopasowanie blaszki do napędu silnika nie jest trudne. Zapewne będzie ona złożona maksymalnie do lewej strony. Przed mocnym skręceniem warto przykręcić wycieraczkę i sprawdzić jej ruch. Korekcję ruchu łatwo wykonać przestawiając pozycję początkową wycieraczki. Jeśli by to nie pomogło to wystarczy pomanipulować przy tej złotej blaszce. W jednym Audi udało mi się to ustawić za pierwszym razem. Drugim razem wymagało to trochę grzebania ale nie jest to trudne…

Wycieraczki działają jak nowe i powinny posłużyć dość długo – na chwilę obecną działają bez problemu już rok.

OUR SKIN WORN THIN OUR BONES EXPOSED LIFE REDUCED TO TICKS
Wszystkie prawa zastrzeżone © Rbrzezinski.net 2006-2014