Need For Speed Hot Pursuit

Need For Speed Hot PursuitNeed For Speed Hot Pursuit (2010)

Jeśli wyznacznikiem jakości gry byłby poziom zaawansowania graficznego to NFS Hot Pursuit plasowałby się w czołówce. Dla mnie jednak, grafika jest elementem ważnym acz pobocznym i mimo, że prezentuje bardzo wysoki poziom to została zdetronizowana przez kompletny brak fabuły, głupkowaty model jazdy i rozlazłe tryby wyścigów. Na tym mógłbym właściwie zakończyć. Uznałem tą konkretną część za najgorszą w historii NFS. Myślałem, że w Shift panowie pomieszali totalnie w modelu jazdy dzięki czemu, ciężko było odczuć przyjemność z prowadzenia aut. Tutaj jest jednak gorzej. Wyścig przypomina ten z Ridge Racer’a. Kilometrowe poślizgi i możliwość pokonania w takiej formie każdego najgorszego zakrętu zakrawa o absurd. Ta gra nie wymaga absolutnie żadnej techniki jazdy. Co za tym idzie, wszystkie trasy zaprojektowane są w formie delikatniejszych i ostrzejszych serpentyn. Inną irytującą rzeczą jest tzw. „running up”. Co by się nie działo, będziesz w stanie dogonić swojego przeciwnika i vice versa. Zero realizmu i możliwości nabycia umiejętności dominacji trasy. Do kolejnych „wpadek” należy zaliczyć zbyt wiele trybów „czasowych” i irytujący tryb „Szybka Reakcja” dla policji, kiedy za zderzenie z samochodem w ruchu oraz bandą otrzymujemy karne sekundy (typowy time lap gdzie niby mamy dojechać na miejsce aby zatrzymać uciekiniera). Dlaczego irytujący? Bo trzeba go przejść żeby iść dalej a jazda samochodami w tej grze nie daje najmniejszej przyjemności. Te tryby to toporna strata czasu.

Nie potrafię wytłumaczyć sobie wysokich ocen pism i portali branżowych na temat tej gry. Aż dziw bierze, że wyszło to spod ręki Criterion – tych samych, którzy stworzyli genialną serię Burnout i w tym, niemalże idealne, Burnout: Paradise. Te dwie gry dzieli tak duża przepaść, że nie sposób ich zestawić. Nowy Hot Pursuit został obdarty z pozostałości ducha dwóch poprzednich częśći, które mimo swojej arcade’owości, prezentowały niespożyte pokłady grywalności. Obecna część skłania do zadumy. Co na to QA? Czy EA już totalnie ma gdzieś kultowe serie? Wygląda to jak gra oparta na zmodyfikowanym silniku graficznym Shift, gdzie na szybko napisano jakiś banalny system jazdy i wyrzucono do ludzi, licząć na ich skrajnie zaniżony poziom wymagań. Gra jest stratą czasu ale i tak zatrzymała mnie na dłużej niż powinna z powodu zamiłowania do pięknych samochodów egzotycznych. Nie polecam.

więcej